Zaloguj się przez Facebooka! Zarejestruj się!

~marzenka145 | użytkownik

imię i nazwiskomarzenka adrespodlasie zarejestrowany23.02.2011 @18:28:14 ostatnio na stronie20.07.2017 @11:35:52

marzycielka

Świat stworzony jest przez poetę dla marzyciela.

- Oscar Wilde

na moje prace proszę patrzeć przez różowe okulary

każdy z nas ubarwia świat w swój własny sposób...

José Saramago

Każdy ma taki świat, jaki widzą jego oczy.

ZAPRASZAM DO OBEJRZENIA MONTAŻU Z MOIMI PRACAMI, AUTORSTWA KAROLA
http://www.youtube.com/watch?v=U1w6Qa_9BO0

Fotografia nie jest związana z patrzeniem lecz z czuciem. Jeżeli nie czujesz nic w tym na co patrzysz, nigdy nie uda ci się sprawić , aby ludzie patrząc na twoje zdjęcia cokolwiek odczuwali

- Don McCullin

lubię czytać poezję

Jestem absolutnie przekonany,
że nad człowiekiem, który czyta poezję,
trudniej jest zapanować niż nad tym,
który jej nie czyta

Josif Brodski

~ulisses8
http://www.digart.pl/zoom/6723543/miast_smogu.html

~JuliaSz
z podziękowaniem i pozdrowieniami dla mnie
http://www.digart.pl/zoom/6196054/za_poetyckie_.html

~Thady
http://www.digart.pl/praca/3867572/Model_szescio_miesieczny.html
http://www.digart.pl/praca/6347862/Mow_do_mnie_szeptem.html
http://www.digart.pl/praca/6540839/_Ogrodowe_Pieknosci.html
http://www.digart.pl/praca/6770108/Brak_Panow_Ola_dla_Was.html
http://www.digart.pl/praca/7041247/Dla_Ciebie_Ty_wiesz.html
http://www.digart.pl/zoom/7072874/Dziekuje_za_milosc.html
http://www.digart.pl/praca/7394354/Dzien_faceta_dzis_.html
http://www.digart.pl/praca/7444413/Nie_jest_idealny_.html
http://www.digart.pl/praca/7682891/Nic_zastapic_Cie_nie_moze.html

~wojtekga
http://www.digart.pl/praca/6283219/pod_wulkanem.html
http://www.digart.pl/praca/6324454/ulanska_fantazja.html

~jhenel
http://www.digart.pl/praca/6350133/W_moim_oknie.html

~Deymos61
http://www.digart.pl/praca/6350714/POZEGNALNY_SPEKTAKL_II.html
http://www.digart.pl/praca/6666035/KOLOROWY_PALAC_.html
http://www.digart.pl/zoom/6718232/PIEKNO_UKRYTYCH_PLAZ.html
http://www.digart.pl/praca/6966604/KWIAT.html#digart
http://www.digart.pl/zoom/7439110/PORANNY_SPACER_.html

~Jasmin11
http://www.digart.pl/praca/6379907/Zamek_w_Bedzinie_6.html
http://www.digart.pl/praca/6576046/Sloneczny_Obraz_6.html

~tadzikb59
http://www.digart.pl/praca/6417958/Kwiaty_.html

~Luna1
http://www.digart.pl/praca/6439912/Magiczne_kwiatki.html

~jaona
http://www.digart.pl/praca/6525913/ma_goralka_dwa_warkocze.html
http://www.digart.pl/praca/6642846/zachodzi_sloneczko.html

~jadwigahajdo
http://www.digart.pl/praca/6565615/przeedytowane.html
http://www.digart.pl/praca/6718534/W_rozkwitaniu2_wer.html
http://www.digart.pl/praca/7104471/dodane.html
http://www.digart.pl/praca/7432661/WARIACJE_NA_TEMAT_KOLOROW.html#.UXrCBUqwz94

~bishop341
http://www.digart.pl/praca/6612312/-MY-.html
http://www.digart.pl/praca/6752240/-KOBIETY_Z_SIATKAMI-.html
http://www.digart.pl/praca/6903913/HARLEY_DAVIDSON_SPORTSTER.html#.T0-_BnnYH70

~Arveena
http://www.digart.pl/praca/6742143/index.html
http://www.digart.pl/praca/6880708/index.html
http://www.digart.pl/praca/7484343/Mrrr.html

~Contessa .
http://www.digart.pl/praca/6775772/Zachod__LVII.html

~Romek48
http://www.digart.pl/praca/6820126/index.html

~kajart
http://www.digart.pl/praca/6829683/Zmeczona.html

~Vanadis
http://www.digart.pl/praca/6905590/CIALO_NIEBIESKIE_.html
http://www.digart.pl/praca/6998076/WIAZKA_SWIATLA.html

~jacekijuz .
http://www.digart.pl/praca/6962906.html

~luna15
http://www.digart.pl/praca/6984376/index.html#digart

~monik34
http://www.digart.pl/praca/6990749/Kombinacje_6.html
http://www.digart.pl/praca/7030941/Bratkowe_kombinacje_2.html
http://www.digart.pl/praca/7041255/Urodzinowe.html
http://www.digart.pl/zoom/7432469/Dla_Ciebie_M.html
http://www.digart.pl/praca/7439137/Dla_Ciebie_M.html

~ArturIII
http://www.digart.pl/praca/7025676/Switanie-18.html
http://www.digart.pl/praca/7202300/ptasiory_w_gniazdku.html

~andy57
http://www.digart.pl/praca/7027067/KWIATEK_1.html

~STASIA59
http://www.digart.pl/praca/7041259/Dla_Marzenki_).html

~anngor007
http://www.digart.pl/praca/7041822/fiolkowo.html

~kobieta1
http://www.digart.pl/praca/7050018/Zyczenia.html
http://www.digart.pl/praca/7432853/_).html#digart

~constanze
http://www.digart.pl/praca/7058567/bachantki.html

~Bea46
http://www.digart.pl/praca/7163398/Mirror.html

~agochi
http://www.digart.pl/praca/7170362/przerywnik.html

~waldima
http://www.digart.pl/praca/7175065/~~_Owady_62_~~.html

~turcik
http://www.digart.pl/praca/7199300/CLEMATIS.html

~onuferka
http://www.digart.pl/obserwowane/praca/7202484/Mazowsze.html

~eda38
http://www.digart.pl/praca/7489298/Roze_w_koszyczku_.html

~RenKuk
http://www.digart.pl/praca/7559277/Z_bocianami__.html

~gaja102
http://www.digart.pl/zoom/7665281/Juz_bez_rozkwita.html

~ketiak
http://www.digart.pl/zoom/7673380/Deszczowo.html

~Lidia59
http://www.digart.pl/praca/7868118/index.html

~jokolin dostałam
http://www.digart.pl/praca/7869790/O_poranku_na_Warmii.html

kontakt i statystyki
emaile-mail ukryty
digarty799 komentarze52799 posty na forum2

dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz się zalogować.

Jeśli nie masz jeszcze konta w digarcie, załóż je lub zaloguj się Facebookiem!
 
Zaloguj się przez Facebooka! Załóż konto w digart.pl Zaloguj się do digart.pl
komentarze
~jacekni    01.03.2011 @07:13:40
również miłego dnia życzę
~jacekni    28.02.2011 @18:24:34
Witam Marzenko To co napisałaś pod moją fotą odnośnie psa, jest prawdziwe w 20000% Wstawił bym jednak jedną poprawkę "że pies to więcej jest niż człowiek" (bez - czasem)
Pozdrawiam
~hektor210    28.02.2011 @18:20:58
"...najdroższy przyjacielu..."

biegnij jak najdalej sięga wolność
dogoń wiatr każdym tchnieniem płuc
wstrzymaj czas, by dogonić chwilę
radością istnienia poznaj blask

słońce wskażę ci drogę do marzeń
pomogę oklaskami zdobyć wiarę serca
najdroższy przyjacielu pędź co sił
nie oglądaj się nigdy za siebie

wierzę, że znajdziesz prawdziwe uczucia
gdzieś za górami istnieje piękna natura
dom twój otworzy się gorącym płomieniem
usiądę ponownie w ciebie wtulona duszą
18:20 4.01.2011

dziwnie tak tylko tu ciebie mieć, zastanawiam się kiedy znów o mnie zapomnisz i wykasujesz
~marzenka145    28.02.2011 @06:18:51
Dni
życie moje wstawione w cień
więdnie bez światła dziennego.
Codziennie opada z niego
pożółkły, zwiędły dzień...

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
~ulisses8    27.02.2011 @22:31:38
dziękuję za tak wspaniałe komentarze w wierszach
Pozdrawiam i życzę dobrej nocy
~marzenka145    27.02.2011 @17:51:32
"Aniołowie nasi..."



Ich głos jest jak strumień leśny

Delikatnie śpiewa pieśni

Które tylko w głębi ciszy

Serce, a nie ucho słyszy



Dotyk dłoni- powiew wiatru

Delikatnie muska ramię

Aby przebyć bez upadku

Drogę, co przed nami stanie



Za dnia wciąż przy naszym boku

W nocy siedzą u wezgłowia

Niestrudzeni, niewidoczni

Liczą wypaplane słowa



Wypaplane, wykrzyczane

Te bolesne i te słodkie

Przebierają jak mak z grochem

Prosząc Boga tysiąckrotnie



By ich podopiecznych błędy

W wielkim swoim zmiłowaniu

Złożył w niepamięci czasu

Jak my głowę na posłaniu



A gdy w słońcu świat się budzi

Aby pędzić poprzez życie

Oni kroczą znów do ludzi

Rozwijając skrzydła skrycie

Agnieszka Lisowska

anielskich snów
~jacekni    27.02.2011 @16:12:48
wspaniały wiersz - dziękuję
~PerSempre    27.02.2011 @15:13:56
...Marzenuś naręcze serdecznych pozdrowień!
Buziaczki kochana!!!
~hektor210    27.02.2011 @11:51:26
a dzień dobry
~jacekni    27.02.2011 @10:56:10
dzięki za nalot. Miłego dnia życzę
~PerSempre    26.02.2011 @18:06:22
...mile spędzonych wieczornych chwil Marzenko!!!
:
~marzenka145    26.02.2011 @13:49:43
zazwyczaj kobiety są dziwne
~hektor210    26.02.2011 @12:52:28
a tak poza tym wiesz sama najlepiej Marzenko co u mnie słychać...
~hektor210    26.02.2011 @10:23:29
na nk mnie wyrzuciłaś tu mnie masz to dziwne nie uważasz ? mam nadzieję że już wszytko między nami będzie ok
~marzenka145    26.02.2011 @09:09:42
miło jest odnaleźć się w tłumie Kasiu
~PerSempre    25.02.2011 @20:47:54
Marzenuś...
ja też tu się zjawiłam!!!
Najcieplejsze uściski!!!
Buziaczki na dobranoc...

KaTi
~hektor210    25.02.2011 @12:09:35
Gdy zaprosiła mnie do siebie, nie wiedziałem co nastąpi… Mieszkała na skraju miasta, gdzie żaden zgiełk przejeżdżających samochodów nie docierał. Nocą pokoje rozświetlało wpadające przez ogromne okna od podłogi po sufit światło gwiazd. Sypialnia była umiejscowiona tak, by księżyc mógł jak najwięcej czasu rozpalać pragnienia kochanków…
Starałem się odgadnąć, co sobie myślała zapraszając do swojego świata za zamkniętymi drzwiami… Przecież znała mnie tylko z rozmów. Nigdy nie widziała na żywo. Jednak przez długi czas stała się kimś ważnym. Stworzyła fantazję, która z każdym słowem stawała się coraz bardziej realistyczna. Przez wiele miesięcy budziła we mnie jakby dzikie rządze pełne namiętności. Ostry smak pocałunku zmieszany z romantycznym zapachem unoszącej się atmosfery. Wiedziałem, że nastąpi moment kiedy będę musiał zacząć rozmowę w cztery oczy…
Nadchodził wieczór. Przez cały dzień szykowałem się niecierpliwie. Krzątałem się po domu bez celu próbując odnaleźć spokój. Roztrzęsiony chyba nerwami nie wiedziałem za co się zabrać… Popołudniu zrobiłem sobie filiżankę herbaty z dwiema łyżeczkami cukru i cytryną. Puściłem w starym gramofonie niebiański głos pewnej istoty. Zabierał mnie do nieba niesionym z głośnika dźwiękiem. Wrzątek powoli stygł, gdy uciąłem sobie drzemkę…
Za oknem był dzień, lecz śniłem tak jakby noc panowała nad słońcem… Widziałem ją w parku przechadzającą się wąską uliczką między drzewami. Stałem w ukryciu za wiekowym dębem, tak by mnie nie dostrzegła. W świetle zachodzącego słońca ubrana w długą suknię sięgającą prawie ziemi. Okryta prostym, skórzanym płaszczem przewiązanym w talii była odzwierciedleniem piękna. Jej blask mógł onieśmielić każdego i tak też się stało ze mną… Wśród wszystkich mogłem zostać pominięty przez szczęście. Cóż mógł oczekiwać prosty chłopak od darów losu pragnący spełnienia…?
Kryłem się sam w sobie, próbując dodać otuchy pozostałym iskrzącym promykom nadziei. Nie wiedziałem, co się ze mną dzieje. Serce biło coraz szybciej starając się dogonić jej uśmiech. Delikatny jak wirujący dmuchawiec na wietrze. Spoglądała gdzieś wysoko jakby nie była obecna. Jednak widziałem ją… zbliżała się małymi kroczkami. Chciałem wyjść zza rogu, jednak ogarnęła mnie panika. Skromność nie powalała działać sercu. Czułem jak ciało pokrywają drobinki potu. Z kieszeni wyciągnąłem pogniecioną chusteczkę, którą kiedyś dostałem bardzo na pamiątkę. Szybko się ogarnąłem zanim ostatni promień słońca przytulił jej policzek. Zauważyła mnie, gdy siedziałem już na ławce nieopodal płaczącej wierzby wsłuchany w głuszę, która opanowała świat cichego parku z dala od hałasu tętniącego miasta. Zatrzymała się prosząc o ogień. Przepełnione światłem gwiazd oczy tliły się pełnią ciepła bijącej energii z wnętrza. Tak to odczuwałem, gdy jej spojrzenie zatrzymało się na mojej twarzy. Nieporęcznie wyjąłem srebrną zapalniczkę z wygrawerowanym własnym imieniem. Niewiele znaczące czasem odgrywało ważną rolę wśród innych. Mały promyk przemykający się między liśćmi na gałęziach jeszcze bardziej podkreślał piękno kobiety wśród cieni roztaczających się drzew. Za nią można zawsze tęsknić nawet na drugim krańcu świata, wtedy czas kilku wspólnych chwil staje się najcenniejszy… Coś niepowtarzalnego co kryła przyciągało uwagę. Jakbym kiedyś ją widział… Pożegnała mnie mrugnięciem oka..
Godzinę później obudziłem się, kiedy w radiu stojącym w kuchni usłyszałem wiadomości o godzinie piętnastej. Muzyka w gramofonie zamilkła. Herbata wystygła. Zaspany napuściłem gorącej wody do wanny. Muzyka płynąca z małego głośniczka umilała kąpiel, a ja rozmyślałem… Tak bardzo pragnąłem. Pewien, że pocałunek słodkich ust rozpali zmysły, bałem się pierwszej reakcji…
Zanurzyłem myśli głęboko pośród zakątków wyobraźni . I znów ją zobaczyłem… Przechadzałem się bez celu po mieście idąc rynkiem. Siedziała przy oknie w pobliskiej kawiarni. Dostrzegłem przez zachlapaną deszczem szybę unoszącą się mgiełkę z nad filiżanki kawy. Płaszcz spoczywał na wieszaku w kącie. Czytała jakąś książkę. Być może mały tomik wierszy przeze mnie pisanych dawno temu. Spojrzała za okno jakby pewna siebie, że ponownie mnie zobaczy zauroczonego w tajemniczej urodzie. Uśmiechnęła się… Teraz byłem już przekonany, że w tym momencie otworzyła przede mną szansę na coś co mogło zmienić tęsknotę w więcej niż przyjaźń. Czekałem na to od tamtego dnia w parku. Zaprosiła mnie do stolika wiedząc o drzemiącym pożądaniu. Kelnerka podała mi kawę z mlekiem. Taką lubiłem od zawsze. Ciemna woalka przesłaniała twarz pięknej jak kwitnąca wiśnia osoby. Poczułem się jak w domu ujawniając wszystko co myślę przed nią. Jakby nieznana energia dodała energii. Może to sprawka anioła.. zdaje się, że pożyczył mi skrzydła na chwilę, bym mógł odlecieć smutkami gdzieś daleko. Wtedy domyśliłem się jednego… Znałem ją już wcześniej zanim spotkaliśmy się w parku. Spędziliśmy na rozmowie sporo czasu. Starałem się patrzeć jej w oczy coraz częściej i dłużej nabierając odwagi przed samym sobą. Nie mogłem jej pocałować. Przepadłoby to co najcenniejsze, magiczna więź, która tworzyła się z każdym słowem wypowiedzianym między nami. Teraz mogłem powiedzieć kim jestem, lecz uczynić nie mogłem nic. Czułem łzy stęsknione za ukochanym płynące po kobiecym policzku. Delikatnie opadały na zmęczone dłonie tulące twarz. Ciepłem otaczały serce spragnione bliskości. To mogły być tylko pozory nic nie znaczące, ale ja poznałem jak to jest zaznać szczęścia. Radosna chwila kończyła się z nadejściem północy. Czuły dotyk tracił sens. Pozostawiła w prezencie wspomnienia tworząc pojedyncze sny. Rozgrywane pod dyktando przeznaczenia stawały się ulotne jak wiatr między chmurami na niebie.
Zimna woda sprawiła, że rzeczywistość powróciła pozostawiając w umyśle smak soczystego owocu pomarańczy…
Odprężony kąpielą zjadłem małą przekąskę. Uprasowałem spodnie i koszulę po czym starannie wypastowałem buty. Ubrałem się zostawiając odpięty guzik pod szyją. Pozamykałem okna, wyłączyłem radio trzaskając za sobą drzwiami. Byłem pełny energii, gotowy do drogi. Tak się zaczął wieczór, który miał zmienić moje życie. Może trochę zbyt banalnie i prosto, ale co mogło się stać.. Od czegoś trzeba zaczynać. Taką nadzieją karmiłem swoją duszę odkąd dała mi szansę.
Na ulicy panowały jeszcze zgiełk hałaśliwych samochodów ludzi powracających z pracy, a ja nie chciałem być spóźniony. Gdy zaparkowałem auto na parkingu, z okien gdzie mieszkała dochodziła melodia, która zamykała oczy jeszcze na długo przed pierwszą gwiazdą zabierając tchnienie… W drzwiach ujrzałem damę jakby uciekła z balu goniąc za ukochanym nieznajomym, choć zatańczyła z nim jeden taniec szepcząc dwa słowa do ucha. Czerń rękawiczek jakie na sobie miała poraziła me zmysły jak nagle płynący grom z nieba. Stałem się niewolnikiem jej pokus zwabionym urokiem kogoś, kto pisał moje pragnienia. Iluzja nabierała pełni kolorów stworzonych w prostych słowach.
W powietrzu unosił się aromat świeżo zaparzonej kawy. Kilka zapalonych świec tworzyło niepowtarzalny nastrój, gdzie każdym oddechem emanowały najgorętsze uczucia. Zasiadłem do stolika pod władaniem damy. Przyznałem panując nad sobą resztkami sił, ze to co pozostawiłem za sobą zdążę nadrobić… dlatego mam wspomnienia. Dziwiłem się, że taka osoba nikogo w swoim życiu nie ma. Być może zakochała się lub zaprzyjaźniła z samotnością. W ten sam sposób jak ja ją odbierałem. Nadałem istniejące imię komuś kogo byłem w stanie pokochać. Spędziliśmy na rozmowie długi czas. Nieświadomi późnej pory dopiliśmy kawę. Pozwoliłem sobie umyć filiżanki co ją ucieszyło. Drobny uczynek, a okazał się wartościowszy niż stuzłotowy banknot…
Cierpliwie stojąc przy kuchennych szafkach podglądała jak przygotowywałem kolację. Chwilę po zjedzeniu poprosiła bym zaczekał dłuższy moment... Zniknęła chyba za drzwiami do łazienki. Rękawiczki pozostawiła na stole, a z drugiego końca domu słychać było szum płynącej wody. Po cichu stanąłem w progu patrząc w przeszklone drzwi ozdobione bezbarwnym witrażem… Nagość kobiety na tle unoszącego się anioła ukazywała boskość pani rozkoszującej się każdą kroplą spływającą po ciele. Ogarnęło mnie pożądanie, by zobaczyć krągłe kształty tak bardzo potrzebne do przebudzenia kłębiących się fantazji pod ludzką powłoką. I tak też się stało. Podałem jej uśmiechając się miękki jak zimowy puch ręcznik. Otuliła swe powabne ciało całując policzek. Czułem jak zaczerwieniłem się na twarzy czując przeszywające skórę dreszcze. Tylko z nią razem mogliśmy ukazać prawdziwe oblicza duszy zamknięci przed wszystkimi z dala od hałasu. Pocałunek jakim mnie obdarzyła smakował jak dojrzała, soczysta truskawka zerwana z młodego krzaczka w miłosnym ogrodzie. Delikatny miąższ krążył po ciele szukając intymności pomiędzy kobiecymi wzgórzami. Objąłem ją mocno kąsając delikatnie szyję przyciskałem do rozpalonego jej charakterem ciała. Długie paznokcie wbiły się w plecy przeciągając ścieżki podobne do tych, co stworzyły pragnienia w spełnionych snach. Bliżej raju sięgała wzrokiem szeroko zamkniętych oczu. Skumulowane w ciele pierwotne zło przerodziło się w iskrę budząco do życia płomień narastającego instynktu pożądania. Pod jej powiekami widziałem ekstazę wypuszczoną z klatki tęsknoty za mężczyzną. Ona uwolniona od świata przedzierała się przez gąszcze, by dotrzeć do wrzącego wulkanu. Brnęła po drodze spadającej gwiazdy. Chwytając się opuszkami marzeń za ogon ulotny jak mijająca sekunda mknęła po mlecznej drodze. Świetlisty anioł na niebie poruszał skrzydłami wyobraźni wiatr będący skupieniem dotyku.
Przytuliłem ją mocno zamykając jedwabiem ust powieki utkane nicią miejsca, gdzie niebo łączy się z ziemią. Zwyczajne egzystowanie zmieniło się w paletę mieniącą się miliardami barw… Odkrywane po kolei z każdy wschodem i zachodem słońca tworzyły obraz przepełniony magią chwil. Otaczająca baśń zatrzymywała w sobie tworzone wspomnienie. Stałem się statyczną postacią na nieswoim płótnie, a ona poruszała mnie ciągnąć za sznurki skłębione w przyszłości nie odrywając ani na sekundę wzroku. Chciałem z nią być i trwałem trzymając miłość istnieniem. Towarzyszył nam wiatr płynący za oknem wśród koron drzew tworzył nieustającą melodię. Kołysanka słyszana w umysłach uśpiła zmęczone ekstazą dusze. Rano z błogiego snu obudziły nas padające krople próbujące rozbić szyby w drobny pył. Słabe i ulotne jak razem spędzony czas tworzyły muzykę samotności kochaną w pragnieniach.
Poprzednia strona 1 ... 234 235 236 237
© 2001-2017 Grupa Onet.pl SA - digart.pl v.6
RSS Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. Grupa Onet.pl S.A. i zespół digart.pl nie odpowiadają za ich treść.
strona główna | regulamin | zasady korzystania | faq | załoga | RSS | reklama | kontakt